MENU

Krasodomski: zawsze ciągnęło mnie do Finna, ale urodziłem się za późno

2026-06-27
Krasodomski: zawsze ciągnęło mnie do Finna, ale urodziłem się za późno
Foto: Robert Deaves

Pierwsza odsłona 27. edycji LOTTO Gdynia Sailing Days za nami - w sobotę rozdano medale w Mistrzostwach Europy w klasie Finn. W stawce 98 żeglarzy z 19 krajów triumfował Holender Martijn van Muyden, a czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej oraz pierwsze w kategorii U29 zajął Michał Krasodomski.

– Marzyłem, aby wystartować w tej klasie na Igrzyskach Olimpijskich. Niestety, urodziłem się za późno – powiedział zawodnik KS AZS AWFiS Gdańsk. Trzeci w U29 oraz pierwszy w U23 był Miłosz Michalak (YKP Gdynia).

Nie były to łatwe regaty. Cierpliwość 98 zawodników z 19 krajów wystawiona została na ciężką próbę, bowiem do piątku z ośmiu zaplanowanych wyścigów zdołano przeprowadzić zaledwie trzy – dwa we wtorek oraz jeden w środę. W dwóch kolejnych dniach nie rozegrano żadnego.

I dlatego noc z piątku dla sobotę była dla żeglarzy wyjątkowo krótka, bowiem w tej „kryzysowej” sytuacji Sędzia Główny zawodów podjął radykalną decyzję. W sobotę Michał Jodłowski pierwszy start zaordynował już o godzinie 6.30, a to znaczy, że żeglarze musieli zejść na wodę godzinę szybciej. Dzięki temu udało się rozegrać trzy wyścigi.

– Do tej pory mieliśmy bardzo trudne warunki wiatrowe, aura nie dopisywała, natomiast na sobotę prognoza była bardziej optymistyczna. Wskazywała na wiatr pomiędzy 5 a 11 i postanowiliśmy to wykorzystać. Muszę jednak przyznać, że w żadnej roli nie rozpoczynałem tak szybko zawodów. Jako sędzia puszczałem wyścigi bodajże o godz. 7.30, jako zawodnik zaczynałem ściganie o 8 na Gardzie, ale wynika to także ze specyfiki tego akwenu - wyjaśnił arbiter i były zawodnik w klasie Finn.

Po trzech wyścigach Krasodomski był drugi, ale nie zdołał utrzymać wysokiej lokaty. Po dwóch sobotnich startach spadł na trzecią pozycję, w trzecim przypłynął na metę na 23. miejscu i ostatecznie uplasował się tuż za podium. Jednocześnie wygrał rywalizację w kategorii wiekowej U29.

Foto: Robert Deaves

– Jestem bardzo szczęśliwy. Przystępując do regat moim celem była pierwszy trójka w U29, zatem zrealizowałem go lepiej niż zakładałem. Z kolei w kategorii Open myślałem o czołowej „15”, ale po pierwszym dniu, kiedy prowadziłem, musiałem zrewidować ten plan i przestawić się na pierwszą trójkę. Do podium zabrakło niewiele. Dzisiaj mieliśmy bardzo kręcący wiatr od brzegu, cały czas szedł w prawo i co chwila przestawialiśmy boje. Rozegraliśmy połowę regat, dużo się działo i bardzo łatwo było spaść na odlegle miejsce. Doświadczeni zawodnicy lepiej odnaleźli się w zmianach wiatru, ale też miałem dobre momenty, dzięki czemu utrzymałem się w czołówce. Jestem zadowolony z czwartej pozycji – zapewnił Michał.

23-letni żeglarz nie może wykazać się zbyt dużym obyciem w tej klasie. Wcześniej startował w klasie ILCA 7, był także członkiem Kadry Narodowej Polskiego Związku Żeglarskiego na Igrzyska Olimpijskie w 2024 roku w Paryżu.

Zdradził, że po raz pierwszy wsiadł do Finn w maju podczas Pucharu PZŻ w Krynicy Morskiej.

– Zszedłem na wodę na godzinę przed regatami, które potraktowałem treningowo jako przygotowanie do tych mistrzostw. Ta łódka jest technicznie zbliżona do klasy ILCA. Ma więcej różnych regulacji i dodatków, ale baza techniki jest podobna, zatem łatwo było przełożyć moje doświadczenie z Lasera oraz innych łódek, na których żegluję, czyli RS21 oraz katamaranie GC32 – stwierdził.

Przed startem w Gdyni Michał przez kilka dni trenował z Piotrem Kulą i Bartoszem Szydłowskim, którzy dali mu sporo wartościowych wskazówek.

– Bartek to mistrz Polski, ale z udziału w tej imprezie wykluczyły go problemy zdrowotne. Pożyczył mi jednak swoją łódkę, pełnił także rolę mojego trenera. A bezpośrednio do startu w Gdyni namówił mnie Michał Gonciarz, który w zeszłym roku w Neapolu był drugi, ale teraz wyeliminowała go kontuzja. Szkoda, że nie mieliśmy okazji, aby razem się pościgać, bo to naprawdę były super regaty. Nie pamiętam jedynie, abym tak szybko rozpoczął zawody jak dzisiaj. Czułem się tak jakbym wstawał na samolot na 6 rano, ale najważniejsze, że przyszedł wiatr. To była bardzo dobra decyzja sędziego – ocenił.

Finn to najstarsza klasa, na której żeglarze ścigali się na Igrzyskach. Zadebiutowała w 1952 roku w Helsinkach, w sumie znajdowała się w olimpijskim programie w 18 kolejnych imprezach, a po raz ostatni rozdano w niej medale w 2021 roku w Tokio.

Dwa olimpijskie krążki zdobył Mateusz Kusznierewicz – złoty w 1996 roku w Atlancie oraz brązowy osiem lat później w Atenach.

– Ta łódka bardzo mi się podoba, zawsze mnie do niej ciągnęło i od dziecka marzyłem, żeby wystartować w niej na Igrzyskach Olimpijskich. Niestety, trochę się z nią rozminąłem, bo za późno się urodziłem. Ale wrócę do Finna. Nie mogę teraz powiedzieć w jakich okolicznościach, ale planuję wziąć udział w kolejnych regatach – przyznał.

Krasodomski miał już okazję startować w Gdynia Sailing Days. W 2013 roku jako 10-letni zawodnik YKP Gdynia triumfował w klasie Optimist w Pucharze Trenerów grupy B.

– Cieszy mnie, że jeden z największych żeglarskich festiwali w tej części kontynentu stale się rozwija. Teraz trwa sześć tygodni, bardzo dużo się dzieje, jest wiele klas, a wszystko zakończą Mistrzostwa Europy w klasie Optimist – podkreślił.

Gdynia była poprzednio gospodarzem mistrzostw Europy w klasie Finn w 2020 roku. Sześć lat temu zwyciężył Zsombor Berecz, którego trenerem był Kusznierewicz. Rok później na Igrzyskach w stolicy Tokio Węgier zajął drugie miejsce.

W tej edycji na Zatoce Gdańskiej najlepiej radził sobie Holender Martijn van Muyden, który wyprzedził ubiegłorocznego złotego medalistę z Neapolu Francuza Valeriana Lebruna oraz swojego rodaka Petera Peeta.

W kategorii U29 za Krasodomskim sklasyfikowani zostali Fin Lars Habermacher oraz Miłosz Michalak (YKP Gdynia). Ten ostatni wygrał rywalizację w kategorii U23, a poza nim na podium stanęli Niemiec Niclas Perband i najmłodszy uczestnik mistrzostw 18-letni Maciej Filipiak (Kotwica Gdynia).

W ramach 27. LOTTO Gdynia Sailing Days zaplanowano 12 różnych regat, w tym cztery rangi mistrzowskiej. Impreza zakończy się 31 lipca, a kolejnym jej akordem będą Mistrzostwa Polski w sprincie oraz Puchar Miasta Gdyni w klasie ILCA.

Organizatorem LOTTO Gdynia Sailing Days jest Polski Związek Żeglarski przy współpracy z Samorządem Województwa Pomorskiego (Współorganizator), LOTTO (Partner Tytularny), miastem Gdynia i Gdyńskim Centrum Sportu (Partner Strategiczny) oraz PGE Polską Grupą Energetyczną (Partner Główny). Partnerem Merytorycznym wydarzenia jest PM Ecology, Partnerem Technicznym Diverse, a Partnerem Motoryzacyjnym Plichta Volkswagen Samochody Dostawcze.

Partnerami wydarzenia są: Polski Holding Nieruchomości, Marina Yacht Park, Zarząd Morskiego Portu Gdynia, Waterfront, Polska Izba Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych POLBOAT, MOŻE KAWY?, Code Zero, Herbelin, Unique Boutique, Sztorm Grupa, Garmin Polska oraz Ziaja Ltd Zakład Produkcji Leków.

Partnerami EUROSAF Inclusive European Championship są HES Gdynia Bulk Terminal i BCT Bałtycki Terminal Kontenerowy.

Partnerem Dnia Zdrowia jest Gdyńskie Centrum Zdrowia, a Partnerami Dni Ekologicznych i systemu zrównoważonego wydarzenia: WWF, WOPR, Koło Naukowe Oceanografii Operacyjnej, Fundacja MARE oraz Zarząd Morskiego Portu Gdynia.

Patronat honorowy nad wydarzeniem objęli Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk. Patronami medialnymi są: Wirtualna Polska, RMF FM, Naszemiasto.pl, Express Biznesu, Trójmiasto.pl, nowezagle.pl, Radio Kaszëbë, Zawsze Pomorze, Portal i Czasopismo Morze.

Mistrzostwa Europy kl. Finn dofinansowano ze środków budżetu państwa z części, której dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki.

Recencje książek żeglarskich
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej do czego służą i jak nimi zarządzać. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich używanie. zamknij