MENU

Pójdę przez morze

Rozbiję swój świat zabity deskami,
Z tych desek zbuduję, jak z tęsknoty, łódź.
Perły, korale rozsypię na szczęście,
Muszle, bursztyny, a może coś jeszcze.

Będę wędrował poza horyzont
Ze swojskim balastem - wielką walizą.
Z wyspy na wyspę, raz dniem, raz nocą,
Popłynę tam, gdzie oczy poniosą.

a7 d7 E7 a7 d7 E7
a7 D7 E7
a7 G C7- F7+
d7 E a7

a7 d7 E7 a7 d7 E7
a7 D7 E7
a7 G C7zm F7zw
d7 E a7

Ref. :  Gwiazdy to ryby latające
Między księżycem a słońcem.
Morze - modlitwa Boga i ludzi
Za tych, których życie zbytnio trudzi.
d7 E7 a7
d7 E7 a7
D g c f
d E7 a7

W trójkącie żagla słońce powieszę
I będę studził płonne zapały
Serc zbyt gorących i tych zbyt małych,
I tych co burzą, i tych co ciszą.

Pójdą nade mną trzy czarne wieże,
Jak trzy dzwonnice rybackich świątyń.
Będzie im lekko w wodach, gdy dzwony
Wydzwonią żywot wieczornych modlitw.