MENU

Metoda świeczki

sł. A.Mendygrał, mel. "The Candlelight Fisherman" Cztery Refy
Tato mój w Świnoujściu żył
I rybakiem morskim był,
Miał swój kuter i sieci, i kupę dzieci,
I pracował ile sił.




Ref. :    A metodę taką miał,
Żeby sprawdzić, skąd wiatr wiał:
Stawiał świeczkę na oknie i patrzył, czy moknie,
I czy jej nie gasi szkwał.



Jeśli świeczka zgasła w lot,
Tato w palcach skręcał knot,
Mówił: "Dmucha za wiele, wyjdę w niedzielę,
Jestem rybak, a nie szprot."

Kiedy płomień równy był,
Tato dalej w łóżku gnił,
Mówił mamie: "Kochana, czekam do rana,
Walczyć z flautą nie mam sił."

Jeśli płomień szedł na West,
Tato mówił: "Dobra jest."
Brał ze dwie półlitrówki, by trafić w główki,
Sprawdzał, jak z tą rybą jest.

Jeśli płomyk szedł na Nord,
Tato też opuszczał port.
Gdy zapalał maszynę, miał taką minę,
Jak ciut, ciut zalany lord.

Jeśli ognik szedł na East,
Tato w szklance moczył pysk
I tak mruczał: "Nie płynę w tą złą godzinę,
Po co zwiedzać mam Bałtijsk?"

A kiedy dość pływania miał,
Stary kuter w spadku dał,
No i teraz codziennie, zawsze niezmiennie,
Robię tak, jak tato chciał.

Ref. :    A metodę taką mam,
By pogodę sprawdzić sam:
Stawiam świeczkę na oknie i patrzę czy moknie,
I czy jej nie gasi szkwał.