Foto: Sailing Energy |
W Sferracavallo na Sycylii zakończyły się Mistrzostwa Europy w klasie iQFOiL - ostatnia seniorska mistrzowska impreza klas olimpijskich tego sezonu. Mało wiatru spowodowało, że z sześciu zaplanowanych dni, wyścigi rozgrywane były tylko w czterech, co wielu startującym uniemożliwiło nadrobienie strat z pierwszych dni. Do ostatnich wyścigów, stanowiących serię medalową o miejsca na podium walczyło dwoje reprezentantów Polski: Paweł Tarnowski i Anastasiya Valkevich. Po wczorajszym dniu czekania na wiatr, dziś Sycylia zafundowała idealne warunki do rozegrania serii medalowej. 10-15 węzłów wiatru zapewniło dynamiczne ściganie i atrakcyjne widowisko, które relacjonowane było na żywo na kanale YT iQFOiL. Półfinał mężczyzn nie rozpoczął się najlepiej dla Pawła, który linię startu przeciął jako ostatni. Duża prędkość i dobre decyzje sprawiły jednak, że wyścig skończył jako pierwszy - zapewniając sobie awans do wielkiego finału. Ostatnia faza serii medalowej również nie zawiodła - na starcie spotkało się czterech czołowych Europejczyków, więc emocje sięgały zenitu. W przeciwieństwie do wielkiego finału kobiet mężczyźni rozegrali dwa wyścigi - pierwszy Paweł ukończył na trzecim miejscu, a drugi - na drugim. Nie udało mu się zebrać więc ani jednego punktu, co uplasowało go na 4. pozycji w klasyfikacji generalnej. - Cieszę się z utrzymania czwartego miejsca. Do wyścigów podchodziłem dziś dość osłabiony, z powodu zatrucia. Mimo to udało mi się wystartować w wyścigach i pokazać całkiem fajne żeglowanie. Niestety zabrakło trochę do miejsca na podium, ponieważ w wyścigach medalowych duże znaczenie ma to jak się wystartuje. Podczas wielkiego finału próbowałem atakować Holendra i bronić się przed Francuzem - były to krótkie, ale bardzo taktyczne wyścigi. Okazało się jednak, że to czwarte miejsce było najlepszym, na jakie było mnie dzisiaj stać, a szkoda, bo cały tydzień żeglowałem doskonale i bardzo równo. Pozostawiam sobie drobny niedosyt na kolejne sezony i myślę, że z takim nastawieniem możemy dalej trenować - opowiada Paweł Tarnowski. Podczas tegorocznych Mistrzostw Europy zawodnicy testowali kolejny nowy format wyścigów medalowych. W wielkim finale wzięło udział czterech żeglarzy, z których dwaj – Nicolas Goyard i Finn Hawkins – przystępowali do niego z dorobkiem jednego punktu za zajęcie pierwszego i drugiego miejsca w serii finałowej. Ostatecznie mistrzem Europy został jednak Holender, Luuc Van Opzeeland. Iście dramatyczny przebieg miał ćwierćfinałowy wyścig dla Anastasi Valkevich, Ambasadorki PGE Sailing Team Poland. Polka rozpoczynała rywalizację z 5-sekundową karą za falstart podczas pierwszej procedury startowej, jednak szybko dogoniła pozostałe cztery zawodniczki i wysunęła się na prowadzenie. Cały wyścig żeglowała rewelacyjnie zmierzając do awansu do półfinału, ale na ostatniej prostej przed metą zahaczyła o falę i wywróciła się, tracąc wypracowane miejsce i kończąc swój występ w Mistrzostwach Europy na 10. miejscu. Po złoty medal wśród kobiet sięgnęła Daniela Peleg z Izraela, która wyścig wielkiego finału rozpoczęła z drugiej lokaty po serii finałowej. - Warunki były dziś ciężkie, z dużą i stromą falą. Jestem zadowolona, mimo, że kończę na 10. miejscu. Jestem szybka i miałam szansę pościgać się z najlepszymi zawodnikami Europy. Mam nadzieję, że kolejny rok będzie lepszy i zdobędę więcej medali - mówi Anastasiya Valkevich. W dzisiejszej serii finałowej wystartowały tylko dwie osoby z Kadry Narodowej Polskiego Związku Żeglarskiego: Anastasyia i Paweł (oboje Sopocki Klub Żeglarski). Warto wspomnieć o polskim akcencie w składzie sędziowskim regat, bowiem Sędzią Główną była Ewa Jodłowska, a w zespole jury znalazła się Anastazja Lewandowska. |






